niedziela, 29 lipca 2012

Spotkanie pod 'naszym drzewem'.

#12
*z perspektywy Martyny*
Co raz bardziej oddalałam się od loczka, siedzącego na wydeptanej ścieżce prowadzącej nad 'nasze' jeziorko.
Strasznie było mi go żal. Kocham go całym sercem, ale musiałam to zrobić. My musimy odbudować zaufanie, którym obdarzyliśmy siebie na początku naszej znajomości, a które upadło po sprawie z Niallem. Bez zaufania nie ma związku. Harry cały czas to powtarzał. Najwyraźniej musieliśmy się rozstać. Po przyjściu do domu, od razu położyłam się do łóżka, po czym po chwili zasnęłam, ze łzami spływającymi po moich policzkach.
Następnego dnia obudziłam się o dosyć wczesnej porze. Ubrałam się w stary dres, z myślą, że nikt po mnie dziś nie przyjdzie i cały dzień będę mogła przesiedzieć na kanapie przed telewizorem. Jednak około godziny 12 zadzwonił mój telefon. Ku mojemu zdziwieniu, na ekranie wyświetlił mi się numer Harrego. Oznajmił wesołym tonem, pełnym entuzjazmu, że chciałby się ze mną spotkać w parku w pobliżu naszych domów, pod 'naszym' drzewem. Nie spodziewałam się tego. A właściwie to myślałam, że loczek już nigdy się do mnie nie odezwie.
Po chwili zaczęłam się ubierać. Wybrałam ten zestaw: klik.
Zostało mi jeszcze trochę czasu, który postanowiłam spędzić jedząc obiad, kiedy niespodziewanie ktoś zapukał do moich drzwi. Ku mojemu zdumieniu, w drzwiach przed sobą ujrzałam Nialla.
-Heeej- przywitał się cały rozpromieniony, następnie podszedł do mnie i przytulił mnie.- Mam nadzieję, że nie masz planów na dziś, bo chcę cię gdzieś zabrać!-oznajmił wesoło
-Przykro mi Niall, ale jestem umówiona już z Harrym- powiedziałam, a blondas wyraźnie posmutniał- Ale jeśli chcesz, to teraz możesz zjeść ze mną obiad, a potem możemy spotkać się we trójkę-dodałam, po czym po słowie 'obiad' Niall wyraźnie się rozweselił
Zasiedliśmy do stołu i w milczeniu jedliśmy.  Kiedy skończyliśmy, włożyłam naczynia do zlewu i wyszliśmy.
Po krótkiej chwili blondas złapał mnie za rękę. Rzuciłam mu pytające spojrzenie.
-No co? Przecież już nie jesteś z Harrym.-powiedział nadzwyczaj spokojnie i rzucił mi uwodzicielski uśmiech
Jednak ja odsunęłam rękę i powiedziałam:
-To, że z Harrym nie jesteśmy razem i zaczynamy wszystko od początku to wcale nie znaczy, że nagle go opuszczę i będę umawiać się z tobą. Zrozum kocham go i nie chcę go zostawiać.
-No tak...-westchnął- Przepraszam- dodał po chwili
Obdarzyłam go szczerym uśmiechem. Miałam nadzieję, że mnie zrozumiał. Ale wydawało mi się również, że nie odpuści tak łatwo. Zaczęliśmy wchodzić do parku. Z oddali ujrzałam loczka. Siedział pod 'naszym drzewem' i słodko spał. Podeszłam do niego i obdarzyłam go delikatnym pocałunkiem w policzek. Harry otworzył oczy i uśmiechnął się słodko, powiedziawszy, że wcale nie spał. Usiedliśmy obok siebie i zaczęliśmy rozmawiać. Loczek wydawał się być niezadowolony z faktu, że Niall przyszedł razem ze mną. Po chwili Harry odciął sie od rozmowy, a ja i blondas świetnie się dogadywaliśmy.
*z perspektywy Harrego*
Strasznie zdenerwowałem się faktem, że Martyna przyszła z Niallem. Co oni sobie myślą? No tak nie jesteśmy już razem, ale prosiłem ją, żeby przyszła sama. Do tego dziś są moje urodziny. Oczywiście oni dwoje są zbyt zajęci sobą by o nich pamiętać. Planowałem romantyczną kolację dla mnie i dla Martyny, wszystko było już gotowe, wystarczyło tylko ją poprosić, żeby ze mną poszła.
- Yhkym...Czy dałabyś się dzisiaj gdzieś zabrać?- zapytałem nieśmiało, przerywając im jakże ciekawą rozmowę
- Przepraszam, ale dziś jestem umówiona z Niallem- odpowiedziała i uśmiechnęła się
W odpowiedzi tylko pokiwałem smutno głową. Ci dwaj, w ogóle nie zwracali na mnie uwagi. Śmiali się z wszystkiego i rozmawiali, a ja siedziałem cicho. W końcu nie wytrzymałem, wstałem i powiedziałem:
-Wiecie co? Nie będę wam przeszkadzać, pójdę sobie, to cześć- szybkim krokiem, unikając ich pytających spojrzeń, zacząłem iść w kierunku domu.
Za sobą słyszałem krzyk, wołającej mnie Martyny i powstrzymującego ją Nialla. Kiedy byłem już w pewnej odległości od nich, odwróciłem się w ich stronę. To co ujrzałem już na zawsze miało zapaść w mojej pamięci, w szufladce 'najgorsze wspomnienia'.
*z perspektywy Martyny*
Chciałam biec za Harrym, jednak Niall mnie powstrzymywał. Rzuciłam mu wściekłe spojrzenie. A ten uniósł swoją ręką mój podbródek i głęboko spojrzał w moje oczy. Następnie zbliżył się znacznie. Prawie stykaliśmy się ustami. Czułam jego zapach i oddech na sobie. Przekrzywił głowę, a nasze usta złączyły się w delikatnym, pełnym romantyzmu i czułości pocałunku. Kiedy skończyliśmy, zawstydzona trochę tym, że tak świetnie się czułam całując go, a jednocześnie mając pewne zobowiązanie wobec Harrego, odwróciłam się w stronę gdzie uprzednio poszedł loczek.
Harry stał tam i wszystko widział z oddali.
                                                                      
No i w końcu 12-sty rozdział ♥ Dziękuję za tyle odwiedzin bloga, 8 obserwatorów i miłe komentarze. To wszystko mnie motywuje haha.
12 komentarzy do kolejnego rozdziału (:

11 komentarzy:

  1. Jesteś niesamowita! Mam nadzieję, że Harry nie zrobi sobie nic złego, najpierw urodziny, potem ten pocałunek. Niech wszystko się ułoży. Love ya!
    Kiwcia xxx.

    OdpowiedzUsuń
  2. Awwww Niall spierdalaj, ahah :D Podobuje mi sie bardzo!

    OdpowiedzUsuń
  3. genialne ♥ ♥ ♥

    OdpowiedzUsuń
  4. boski ;d czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham tego bloga , ale nie kończ tak nigdy rozdziału , bo potem łażę i nie mogę wytrzymać co będzie dalej :))) Z wielką niecierpliwością czekam na następny ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje zamówienie zostało wykonane. Zapraszam :)
    Minnie
    [SZABLONSON]

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej, chciałabym Cię zaprosić na swojego bloga: http://is-breathing-for-this-moment.blogspot.com/ i oznajmić, że jak tylko znajdę czas to przeczytam każdy rozdział i na pewno zostawię po sobie ślad. Pozdrawiam. @fabregasek <3

    OdpowiedzUsuń
  8. czekam na następny :) ale szkoda że tak martyna krzywdzi hazze :(

    OdpowiedzUsuń