niedziela, 3 czerwca 2012

Nowi znajomi i nowa miłość.

#6
Po tym pytaniu Harrego nastała niezręczna cisza, podczas której Martyna miała odwrócony wzrok. Jednak po chwili odezwała się.
-A więc nie pociągam cię w ten sposób?-zapytała
-Oh oczywiście, że pragnę cię w ten sposób, jednak postanowiłem najpierw się ciebie zapytać, czy jesteś pewna tego, żebyś potem nie żałowała...-odpowiedział
-Wiesz co chyba masz rację. W takim razie ja już pójdę spać. Dobranoc.-odpowiedziała złośliwie Martyna
-Eh wiedziałem, że i tak mnie źle zrozumiesz. No to chyba pierwszą kłótnię od kiedy jesteśmy razem mamy już za sobą-powiedział Harry
Chłopak próbował przytulić się do leżącej na łóżku dziewczyny, jednak ona odepchnęła go. Chciała poleżeć sama i przemyśleć to. Oboje zasnęli plecami do siebie.
Rano Martyna obudziła się w znacznie lepszym humorze niż wczoraj. Spostrzegła, że Harry wciąż jeszcze słodko śpi. Delikatnie pocałowała go w usta. Pod wpływem tego chłopak obudził się.
-Przepraszam, nie chciałam cię obudzić-wyszeptała mu do ucha dziewczyna
-Możesz mnie budzić codziennie, o każdej godzinie, byle byś robiła to w ten sposób-powiedział szeptem chłopak
Ich usta znów połączyły się w delikatnym pocałunku.
-Właściwie miałem powiedzieć ci to wczoraj, ale zapomniałem-powiedział Harry-Czy masz ochotę poznać moich przyjaciół z dawnego zespołu? Przyjeżdżają dzisiaj-zapytał uśmiechając się
-Tak, a o której przyjeżdżają?-zapytała
-Hmmm...Właściwie to powinni być tu za pół godziny-odpowiedział i zaśmiał się
-Ale ja muszę wziąć prysznic, przebrać i umalować się od nowa-powiedziała Martyna
Po tych słowach zaczęli pakować swoje rzeczy. Następnie szybkim krokiem ruszyli w stronę swoich domów, nierówną, wydeptaną leśną ścieżką. Martyna była trochę podenerwowana, ale zapach tego miejsca zawsze poprawia jej humor. Kiedy już doszli do domu dziewczyny, chłopak powiedział:
-Przyjdę po ciebie za chwilkę, więc się pośpiesz-uśmiechnął się
Martyna jak burza wtargnęła do łazienki. Wskoczyła pod prysznic i umyła włosy. Następnie wysuszyła je i ubrała się w ten zestaw:      i umalowała się w ten sposób:




Zajęło jej to dosyć sporo czasu. Od dawna słyszała, że ktoś wszedł do jej domu. Jednak wiedziała, że to z pewnością Harry.
Kiedy była już gotowa, szybko wyszła z łazienki i zeszła na dół.
-Myślałem, że już nie przyjdziesz-powiedział z uśmiechem na twarzy Harry
-Nie śmiej się, potrzebowałam czasu, żeby doprowadzić się do ładu-odpowiedziała Martyna
-Dobrze, więc chodźmy. Chłopaki już przyjechali.-powiedział
Wyszli z domu Martyny i udali się do domu Harrego.
Weszli do salonu, gdzie wszyscy siedzieli.
-Cześć-powiedziała i uśmiechnęła się dziewczyna
-To jest Martyna-przedstawił ją Harry
-Uuuuu....Znalazłeś sobie dziewczynę, a mnie już nie kochasz?-zapytał Louis i zaśmiał się
-Nie żartuj Lou, nadal cię kocham-odpowiedział Harry i również się zaśmiał
Martyna rozejrzała się po twarzach chłopców. Jednak przy jednym zatrzymała się na dłużej. Nie wiedziała co ma w sobie ten blondyn, ale wiedziała jedną rzecz. Wiedziała, że od chwili gdy po raz pierwszy go ujrzała, on skradł jej serce.
Ciemnowłosy chłopak pierwszy wstał i podszedł do niej.
-Cześć jestem Zayn-powiedział i przytulił się do Martyny
Tak również poznała Louisa i Liama.
Ostatni podszedł do niej przystojny blondas.
-Hej. Jestem Niall-powiedział nieśmiało
Przytulił sie do Martyny. Dziewczyna rozkoszowała się jego zapachem i aksamitną, miękką w dotyku skórą. Kiedy oderwali się od siebie, stali tak patrząc sobie w oczy. Mogłoby się zdawać, że za chwilę nachylą się nad sobą i ich usta połączą się w namiętnym pocałunku.
-Uhuhuhuh...coś się tu święci-znów zażartował Louis
-Niall daj spokój, ona jest moja-powiedział Harry i złapał chłopaka za ramię, próbując go odciągnąć
-No tak masz rację, przepraszam-odrzekł Niall i spuścił oczy
Wszyscy usiedli na kanapie. Zaczęli rozmawiać i śmiać się z wszystkiego. Podczas gwaru jaki panował w pokoju, Martyna i Niall byli cały czas wpatrzeni w siebie. Od czasu do czasu Harry posyłał Niallowi gniewne spojrzenia, dając mu znaki, że to wszystko widzi.
Kiedy niebo zrobiło się zupełnie ciemne i pojawiły się na nim gwiazdy cała grupka uznała, że pora już iść spać. W końcu jutro był poniedziałek i wszyscy musieli iść do szkoły. Martyna wstała i zaczęła ubierać buty.
Kiedy Harry był jeszcze zajęty rozmową z  pozostałymi przyjaciółmi, Niall podszedł do niej. Znów spojrzeli sobie głęboko w oczy. Uśmiechnęli się do siebie.
-Może cię odprowadzić?-zapytał nieśmiało
Harry usłyszał to pytanie i również podszedł do nich.
-Ja to zrobię Niall-powiedział stanowczo
Martyna i Harry wyszli.
-Odbiło ci? Jesteś zazdrosny?-zapytała
-Oh przestań. Ja widziałem jak on na ciebie patrzył, zresztą ty na niego też.-odpowiedział
-Harry proszę cię. Nic się nie dzieje-powiedziała
Stanęli na tarasie domu Martyny.
-Myślę, że powinnaś już wejść do środka-powiedział Harry
Martyna smutno pokiwała głową i weszła do domu. Stanęła w przedpokoju. Dotknęła swoich ust.
-Kurwa wiedziałam, że tak będzie-powiedziała
                                                             
5 komentarzy do kolejnego rozdziału :)                                                                      

7 komentarzy:

  1. Super !
    + Hej, jak zrobiłaś, że możesz wstawiać po prawej stronie gify i one działają? Pls, odpowiedz! :)
    +czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedny Haroldzik :'( Bardzo, bardzo mi się podoba. Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  3. napisz szybko następnegoo *____* :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Pisz szyyyybko . !! jestem ciekawa co będzie dalej :) ; ]

    OdpowiedzUsuń
  5. Weszłam tu przez przypadek, ale muszę Ci powiedzieć, że nie żałuję. Masz w sobie taką lekkość pisania, a przynajmniej tak mi się wydaję. Strasznie mi się to podoba.
    Zaintrygowała mnie twoja historia i ciekawi mnie jej dalszy przebieg. Osobiście nie trzymam żadnej strony. ;p
    Na pewno będę tu częściej wpadać ;) Czekam na nn! xxx

    [http://xeverlastinglovex.blogspot.co.uk/]

    OdpowiedzUsuń
  6. pisz następnego bo nie mogę się doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahah <3 Świetny rozdział ;)) ♥

    OdpowiedzUsuń